Więcej swobody, mniej ogrodzeń
Biwakowanie na dziko jest w Gruzji powszechnie akceptowane. Z dala od prywatnych gruntów i obszarów chronionych często można znaleźć spokojne, odpowiedzialne miejsce na noc bez układania całej trasy pod kempingi.

Bo śniadanie może być nad górską rzeką, obiad w winnicy, a zachód słońca nad Morzem Czarnym — bez przekraczania granicy.
Biwakowanie na dziko jest w Gruzji powszechnie akceptowane. Z dala od prywatnych gruntów i obszarów chronionych często można znaleźć spokojne, odpowiedzialne miejsce na noc bez układania całej trasy pod kempingi.
Gruzja jest gościnna i ogólnie bardzo bezpieczna dla odwiedzających. Wystarczy zwykły rozsądek, staranne planowanie górskich dróg oraz omijanie okupowanych regionów i linii rozgraniczenia.
Wysokie szczyty Kaukazu, mineralne jeziora, subtropikalny las, winnice, morze i ochrowa półpustynia mieszczą się w kraju wystarczająco małym na spokojną podróż.
Gruzja wynagradza niespieszne podróżowanie. Kamper pozwala podążać za pogodą, wybierać mniejsze drogi i budzić się blisko krajobrazu, dla którego ruszyło się w trasę.

Zjedź z głównej drogi, a hałas znika. W Raczy, Swanetii, Gurii i Dżawachetii woda i las dają mgliste poranki, chłodne kąpiele i kawę przy samym śpiewie ptaków.

Adżaria to znacznie więcej niż Batumi. Wzdłuż wybrzeża zielone wzgórza opadają ku ciemnym kamienistym plażom, ciepłe powietrze pachnie deszczem, a wieczorne światło ciągnie się po wodzie.

Na wschód od Tbilisi paleta zmienia się całkowicie: pyliste trakty, otwarte horyzonty, drogi do klasztorów i zerodowane wzgórza Kachetii. Czujesz się bardzo daleko, choć miasto zostało zaledwie kilka godzin za Tobą.
Parkuj wyłącznie tam, gdzie dojazd jest bezpieczny i dozwolony. Pytaj o zgodę na prywatnym terenie, korzystaj z wyznaczonych miejsc w parkach narodowych i obszarach chronionych, stosuj się do znaków, zabieraj wszystkie śmieci i zostaw miejsce spokojniejsze, niż je zastałeś.
Znajdź kamper pasujący do trasy i pozwól Gruzji zdecydować o reszcie.